Co Stolica, to stolica
07.09.10
Gdyby zapytać warszawiaków lub ludzie zamieszkujących Wrocław czy mogliby mieszkać w innych miejscach kraju, przytłaczająca większość pewnie stwierdziłaby, że nie. Do Warszawy zjeżdżają zwykle ludzie młodzi, aktywni, którzy marzą o imponujących karierach, dużych i szybkich pieniądzach oraz nierzadko karierze celebrytów. Wypędzić ich stamtąd zatem nie sposób – chyba, że tych wiekowych, co całym przesytem, zabieganiem i spalinami są już wystarczająco wyeksploatowani. Lecz nawet wtedy wybierają życie na wsi a nie w innej aglomeracji. Wrocławianie z kolei są zadurzeni w swoim mieście prawie tak bardzo jak obywatele Krakowa w swoim. Twierdzą, że za Rynek oddaliby wiele, że Wrocław ma charakter, obojętnie co by to znaczyło…
Sam jestem z Wrocławia lecz los chciał, że przez dosyć długo bytowałem w Warszawie. I wiecie co? Podobało mi się! To co podobało mi się najbardziej, to fakt, że tam będąc spokojnie można powiedzieć, że przebywa się się w europejskim mieście. O Wrocławiu powiedzieć tak się raczej nie da. Umów na inwestycje Wrocław gromadzi co roku bardzie wiele. Kiedy mają zostać wcielone w życie, tego nie wie nawet firma, która wygrała przetarg. Wrocław niby prężnieje zgodnie z założeniami, lecz najwyższego budynku w kraju jak nie było, tak nie. Ba, teraz nie wiadomo, kto od kogo zerżnął plany…
Apartamenty Wrocław ma w bardziej przystępnej cenie, to na 100%. Zwłaszcza jeśli mowa o tych w nowych osiedlach. Kwoty warszawskie są po prostu nie do strawienia. Nawet na diecie. Choć muszę przyznać, że na Starej Ochocie, zaledwie 5 przystanków tramwajowych od samego Dworca Głównego, wynająłem mieszkanie 1-pokojowe w cenie, która we Wrocławiu byłaby adekwatna kawalerce na blokowisku.
Wrocławscy inwestorzy zaczynają co prawda inwestować w kolejne, ładne osiedla, zamieszczają swe reklamy w mediach konkurencyjnymi cenami za metr kwadratowy mieszkania, lecz nawet one powstają albo na Psim Polu, albo na Maślicach albo w Wysokiej. A to od Rynku trochę daleko.
Tagi: inwestycje, Warszawa, wynajem